• PL
  • EN
  • DE
×

Wyszukaj w serwisie

×

Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych w celu przesyłania newslettera. Zostałem/am poinformowany/a o dobrowolności podania danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania lub wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Administratorem danych osobowych jest Miasto i Gmina Prudnik.

75. rocznica Marszu Śmierci w Niemysłowicach

27 lutego 2020 r. w Niemysłowicach odbyły się uroczystości upamiętniające 75. Rocznicę Marszu Śmierci. Z tej okazji odsłonięto tablicę upamiętniającą więźniów niemieckiego obozu śmierci Auschwitz-Birkenau zamęczonych i zamordowanych w styczniu 1945 roku podczas Marszu Śmierci na terenie Gminy Prudnik.

Uroczystości rozpoczęły się mszą świętą w intencji więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych, których pod koniec wojny hitlerowcy ewakuowali z KL Auschwitz-Birkenau i jego podobozów z terenu Górnego Śląska w kierunku KL Gross-Rosen i Czech. Tablicę odsłonięto przy asyście honorowej wojska i służb mundurowych, a sama tablica jest wspólną inicjatywą Wojewody Opolskiego, Burmistrza Prudnika i Instytutu Pamięci Narodowej.

"Marsz śmierci" z KL Auschwitz-Birkenau rozpoczął się w styczniu 1945 roku. Na kilka dni przed wejściem do obozu jednostek Armii Czerwonej, straż obozowa ewakuowała w głąb III Rzeszy około 56 tysięcy więźniów, którzy mieli być wykorzystani do niewolniczej pracy w niemieckim przemyśle. Według historyków, z 9 tysięcy więźniów, którzy przeszli przez miejscowości regionu opolskiego, aż tysiąc nie dotarło do celu, umierając z wycieńczenia lub od kul strażników. Wśród ofiar marszów, których mogiły znaleziono po wojnie na terenie opolskiego, byli m.in. Polacy, Czesi, Francuzi, Belgowie, Holendrzy i Norwegowie.

- To nie była ewakuacja. To była zbrodnicza ucieczka Niemców przed nawałą bolszewicką – mówił dr Wojciech Trębacz z Oddziału IPN we Wrocławiu - Przy okazji zabierali ze sobą “materiał ludzki”, który nadawał się jeszcze do wykorzystania. Traktowali ludzi w sposób straszny, nie tylko dla tamtych czasów, ale dla tego, czym jest człowieczeństwo. Dodał, że na terenie obecnego województwa opolskiego przeprowadzono co najmniej kilkadziesiąt egzekucji, podczas których więźniów rozstrzeliwano, topiono lub pozbawiano życia uderzeniami kolb karabinowych.

- Nastały czasy, gdy wypacza się historie. Mamy obowiązek stać na straży historii, będziemy swoim dzieciom przekazywali prawdę, którą mieliśmy okazję usłyszeć od osób, które przeżyły dramat wojny – mówił na uroczystości burmistrz Prudnika Grzegorz Zawiślak. - Żydzi, Katolicy, mordowani w czasie wojny to byli Polacy, polscy obywatele. Polskich obywateli zginęło procentowo najwięcej w czasie II wojny światowej. Nie dajmy sobie wmówić, że to ginęły jakieś inne narody.

W uroczystości brały udział Janina Ziemnik i Amelia Mamczar – byłe więźniarki niemieckich obozów. Występ uświetniło przedstawienie uczniów ze Szkoły Podstawowej w Szybowicach.